Istniejące już technologie umożliwiają budowę bezzałogowych stacji, serwisujących orbitujące wokół Ziemi satelity – uważają amerykańscy eksperci. Bezzałogowe stacje są pożądane zarówno z punktu widzenia ekonomii, jak i bezpieczeństwa na Ziemi.
Sentinel-1 satelitaWraz z rozwojem techniki coraz więcej kosmicznych śmieci (tj.: nieaktywnych satelitów, starych rakiet oraz ich fragmentów) krąży wokół Ziemi. Według szacunków NASA, jest to 20 tysięcy wytworzonych przez człowieka obiektów o wielkości piłki tenisowej lub większych. Mniejsze są niemożliwe do śledzenia oraz oszacowania ich liczebności. Przeciętnie raz dziennie jeden ze skatalogowanych kosmicznych śmieci spada na Ziemię, stanowiąc tym samym zagrożenie dla infrastruktury, ale też ludzi. Kolizje orbitalne też miewają poważne skutki: w 2009 roku nieczynny rosyjski satelita zniszczył amerykańskiego satelitę systemu telefonii Iridium, w 1996 francuskiego satelitę uszkodziły szczątki starej francuskiej rakiety. W 2007 rosyjski satelita szpiegowski, spadając, minął w odległości niecałych 8 km samolot rejsowy wiozący 270 pasażerów.

 

Satelita umieszczony na orbicie Ziemi przestaje działać albo gdy kończy mu się zapas paliwa, albo gdy ulegnie awarii. Orbitalne stacje serwisowe, bogato wyposażone w paliwo, narzędzia i części zamienne, miałyby umożliwiać, w zależności od potrzeb, m. in. tankowanie, naprawę, a także odholowanie na inną orbitę – taką wizję kreśli np. komercyjna firma Orbital ATK. Kosmiczna stacja paliwowo-serwisowa wydłużałaby czas życia sztucznego satelity o lata.

Budowa tego typu infrastruktury naprawczej obniży koszty i powstrzyma tempo przybywania kosmicznego złomu. Steve Oldham, wiceprezes amerykańskiej firmy SSL, przewiduje, że sprzymierzeńcem w budowie takich stacji będą podmioty ubezpieczające satelity. „Jeżeli satelitę można naprawić, albo odholować po nieudanym starcie, ubezpieczyciel będzie mógł to zrobić zamiast wypłacać odszkodowanie. A przecież na tym im właśnie zależy: niewypłacaniu odszkodowań” – prognozuje Oldham. Warto dodać, że wypłacane odszkodowania za usterki w satelitach sięgają nawet miliarda dolarów. SSL ma własny projekt kosmicznej cysterny, zdolnej zatankować 50 satelitów.

Obok prywatnych firm, takich jak SSL i ATK Orbital, nad budową kosmicznych stacji serwisowych pracują także DARPA (część amerykańskiego Departamentu Obrony) i NASA. Również dla Komisji Europejskiej oraz Europejskiej Agencji Kosmicznej monitorowanie kosmicznych śmieci i oczyszczanie kosmosu jest jednym z priorytetów.

Więcej na NASA.

 

Powiązane wiadomości

więcej wiadomości

Powiązane wydarzenia

więcej wydarzeń

 

 

KOSMOS 400 1